Nastał w moim życiu czas zmian. Zaczął się on chorobą, a potem śmiercią Taty. W takich chwilach wszystko się sypie, rozpada, popada w rozkład i zgniliznę. Jednakże można to potem poskładać na nowo. I to właśnie robię.
Remont pokoju już się skończył

całe mieszkanie jest więc wyremontowanie i niebawem, jak tylko ogarnę pozostały po remoncie syf, będę mogła zapraszać do siebie gości. Choć na nową kanapę będę czekała jeszcze jakiś miesiąc..
Praca sprawia mi niesamowitą satysfakcję

Licencjat przełożony, z wyżej wymienionych powodów rodzinnych, na wrzesień. Tak samo jak dokończenie zdawania sesji. Zapowiada się intensywny wrzesień.
Układa mi się. Jakoś. Praktycznie wszystko. Radzę sobie. Aż strach mówić o tym, boję się, że zapeszę.
Kocham moich przyjaciół

No i kocham

Tak, jestem nawet szczęśliwa.
Uszczęśliwiasz mnie